Początki są najtrudniejsze…

„Podobno w przemówieniu pierwsze zdanie jest zawsze najtrudniejsze. A więc mam je już za sobą … Ale czuję, że i następne zdania będą trudne, trzecie, szóste, dziesiąte, aż do ostatniego (…)”.

Dlaczego zawsze najtrudniej jest zabrać się do pracy i zacząć coś od nowa? Boimy się nieznanego? Chcemy zrobić jak najlepsze wrażenie? A może po prostu początki często są, jakby to delikatnie ująć… żenujące? Długo zastanawiałam się jakimi słowami rozpocząć pierwszy post i chociaż witryna i facebook funkcjonują już kilka dni, to na pierwszy wpis trzeba było chwilkę poczekać. Musiałam wygrzebać się z ogromnego stosu żenady, w którym zakopałam się próbując coś napisać, aż w końcu zdecydowałam się zacząć: posprzątać pokój, wziąć prysznic, zrobić zakupy by z czystym ciałem, umysłem i kontem bankowym napisać:

Cześć, jak nietrudno się domyślić, jestem Weronika i miło mi cię gościć na moim blogu. W pierwszym poście często opisuje się ogólną tematykę bloga i cele na najbliższy czas. Ja jednak należę do tej roztrzepanej grupy ludzi, która woli działać spontanicznie. Myślę, że z planami jest trochę tak, że w trakcie realizacji mogą się one całkowicie zmienić, tak samo jak zmieniamy się my i nie chciałabym ograniczać się do konkretnej kategorii już teraz. Na chwilę obecną dużą część czasu poświęcam organizacji życia i przestrzeni wokół, działaniom na rzecz ludzi i środowiska, muzyce, modzie, podróżom iii… planowanej przeprowadzce. Prawdopodobnie to właśnie te tematy będą tutaj poruszane w najbliższym czasie, ale można się jedynie domyślać, co przyniesie czas.

Stay tuned!

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz